OK rozumiem, może w Tucsonie nowe bardziej skuteczne materiały wyciszające, może lepsza izolacja na przegrodzie, nie wiem jak z podłogą ale w zeszłym roku w wolnym czasie wygłuszyłem sobie wszystkie drzwi (3 warstwy o różnej gęstości) i maskę (2 warstwy) i wydawało się że sporo pomogło, no ale jednak w porównaniu do Tuscona to jest przepaść...
Zatem, czy jest w ogóle szansa coś poprawić mechanicznie (silnik, skrzynia,zawieszenie) aby cokolwiek poprawić? W sumie w zawieszeniu to tak - elementy gumowo metalowe z tym że tam dochodzi jeszcze do przeniesienia wibracji na budę. A może to kwestia całkiem nowej konstrukcji Hyundaia i po prostu różnic konstrukcyjnych a nie zużycia materiału?
Pytam, bo chyba jeszcze nie chciałbym się rozstawać z moją Sportage (kwestie praktyczne).